Godziny otwarcia

pon. - pt.: 8:00 - 18:30

Ból piszczeli początkowo bywa niewielki i pojawia się wyłącznie podczas treningu biegowego. Z czasem jednak może utrzymywać się po zakończeniu biegu, występować podczas chodzenia, a nawet pojawiać się w spoczynku. Jednym z najczęściej stosowanych określeń na tego rodzaju problem jest shin splints. W praktyce klinicznej termin ten odnosi się do zespołu przeciążeniowego przyśrodkowej części piszczeli, określanego również jako medial tibial stress syndrome (MTSS). Jest to problem związany z przeciążeniem struktur znajdujących się w obrębie podudzia.

Nie każdy ból piszczeli u biegacza jest jednak shin splints. To niezwykle ważne rozróżnienie. Podobne objawy mogą występować przy złamaniu zmęczeniowym kości piszczelowej, przeciążeniu mięśni, problemach z układem nerwowym albo innych urazach związanych z bieganiem. Dlatego fizjoterapia Poznań nie ogranicza się do „rozmasowania bolącego miejsca”. Podczas spotkania najpierw ustalamy dlaczego tkanki nie tolerują obciążenia biegowego, a następnie stopniowo odbudowujemy ich zdolność do pracy.

Przeczytaj również: Zespół mięśnia gruszkowatego a rwa kulszowa. Jak odróżnić te dwa problemy?

Spis treści:

Czym są shin splints?

Określenie shin splints jest bardzo popularne wśród biegaczy, ale nie jest precyzyjną nazwą jednej konkretnej jednostki chorobowej. Współcześnie najczęściej używa się go w kontekście medial tibial stress syndrome, czyli zespołu przeciążeniowego przyśrodkowej części piszczeli.

Typowym objawem jest ból zlokalizowany wzdłuż przyśrodkowej krawędzi dalszej części kości piszczelowej. Dolegliwości mogą obejmować stosunkowo rozległy obszar i często są odczuwane jako tępy, rozlany ból. Początkowo pojawiają się zazwyczaj podczas biegania, zwłaszcza na początku treningu lub po zwiększeniu intensywności wysiłku. U części osób ból po rozgrzewce chwilowo się zmniejsza, a to może prowadzić do błędnego przekonania, że problem „sam się rozbiega”. Jednakże zmniejszenie bólu podczas treningu nie oznacza automatycznie, że tkanki są gotowe na dalsze obciążanie. Ból może być jedynie chwilowo modulowany przez układ nerwowy i wzrost temperatury tkanek. Jeśli biegacz konsekwentnie ignoruje objawy, przeciążenie może się pogłębiać.

Dlaczego biegacze są szczególnie narażeni na ból piszczeli?

Bieganie jest aktywnością o wysokiej liczbie powtarzalnych obciążeń. Podczas jednego treningu biegacz wykonuje tysiące kroków, a każdy z nich wiąże się z przyjęciem siły generowanej przez kontakt stopy z podłożem.

Organizm jest doskonale przystosowany do radzenia sobie z tym obciążeniem, ale potrzebuje odpowiedniego czasu na adaptację. Kość, mięśnie, ścięgna i powięź reagują na trening poprzez procesy przebudowy i zwiększania tolerancji na wysiłek. Problem pojawia się wtedy, gdy tempo wzrostu obciążenia jest szybsze niż tempo adaptacji tkanek.

Można to porównać do budowy konstrukcji. Jeśli stopniowo zwiększamy obciążenie, organizm ma możliwość „wzmocnienia fundamentów”. Jeśli jednak nagle zwiększymy liczbę treningów, dystans lub intensywność, struktury mogą nie nadążyć z adaptacją.

Najczęstsze przyczyny shin splints u biegaczy

Nie istnieje jeden czynnik odpowiedzialny za rozwój bólu piszczeli. Najczęściej jest to efekt nakładania się kilku elementów biomechanicznych i treningowych.

  • nagłe zwiększenie kilometrażu lub intensywności treningów,
  • powrót do biegania po dłuższej przerwie,
  • częste bieganie po twardej lub zmienionej nawierzchni,
  • niewystarczającą siłę mięśni łydki i stopy,
  • ograniczoną ruchomość stawu skokowego,
  • zaburzenia kontroli kończyny dolnej podczas biegu,
  • wcześniejsze epizody bólu piszczeli,
  • niewystarczającą regenerację i kumulację zmęczenia,
  • nieodpowiednio zaplanowany trening,
  • nagłą zmianę obuwia lub sposobu biegania.

Shin splints a przeciążenie kości. Co dzieje się w podudziu?

Aby zrozumieć mechanizm powstawania shin splints, warto spojrzeć na podudzie jako na system współpracujących struktur.

Kość piszczelowa jest głównym elementem przenoszącym obciążenia w podudziu. Podczas biegu podlega ona powtarzalnym siłom mechanicznym. Jednocześnie mięśnie podudzia i ich przyczepy wpływają na sposób rozprowadzania tych sił.

W przypadku MTSS dochodzi prawdopodobnie do przeciążenia struktur znajdujących się w obrębie przyśrodkowej części piszczeli. Nie należy jednak myśleć o shin splints jako o prostym „zapaleniu okostnej”. Takie wyjaśnienie jest zbyt dużym uproszczeniem. Współczesne rozumienie tego problemu wskazuje raczej na złożoną odpowiedź tkanek na powtarzalne obciążenia mechaniczne.

Kość jest żywą tkanką, która nieustannie podlega przebudowie. Podczas treningu dochodzi do mikroskopijnych uszkodzeń, które w normalnych warunkach są naprawiane. Jeśli jednak obciążenie jest zbyt duże lub regeneracja niewystarczająca, procesy destrukcyjne mogą przewyższać zdolności naprawcze. To mechanizm, który w przypadku dalszego przeciążania może prowadzić do poważniejszych urazów, w tym złamania zmęczeniowego.

Fizjoterapia shin splints. Na czym polega leczenie?

Podczas fizjoterapii nie skupiamy się jedynie na miejscu, w którym Pacjent odczuwa ból. Wiemy bowiem, że piszczel jest elementem większego łańcucha biomechanicznego, dlatego konieczna jest ocena funkcji całej kończyny dolnej.

Pierwszym etapem jest zazwyczaj ograniczenie czynnika, który przekracza aktualną tolerancję tkanek. Celem jest znalezienie takiego poziomu aktywności, który pozwoli tkankom regenerować się bez całkowitego wycofania z ruchu.

Następnie wprowadzam ćwiczenia ukierunkowane na zwiększenie siły i wytrzymałości mięśni. Szczególne znaczenie ma kompleks łydki, ponieważ mięśnie brzuchaty i płaszczkowaty odgrywają ogromną rolę w absorpcji i generowaniu sił podczas biegu. Istotna jest również praca nad mięśniami stopy. Stopa nie jest bierną strukturą, która jedynie „przyjmuje” obciążenie. Aktywnie uczestniczy w magazynowaniu i uwalnianiu energii podczas kontaktu z podłożem. Poprawa jej funkcji może być ważnym elementem rehabilitacji.

Czy terapia manualna pomaga na shin splints?

Terapia manualna jest wartościowym elementem kompleksowego leczenia, ale nie jest to jedyna możliwa metoda terapii.

Techniki pracy na tkankach miękkich mogą pomóc zmniejszyć napięcie mięśniowe, poprawić komfort ruchu i przygotować tkanki do ćwiczeń. W określonych przypadkach wykorzystuję także masaż Poznań i techniki powięziowe.

Trzeba jednak pamiętać, że jeśli problem wynika z nadmiernego obciążenia, sama terapia manualna nie zmieni przyczyny przeciążenia. Pacjent może poczuć poprawę po masażu, ale jeśli następnego dnia wróci do tego samego treningu, który doprowadził do problemu, objawy prawdopodobnie powrócą. Największą skuteczność daje połączenie terapii manualnej z odpowiednio dobranym treningiem rehabilitacyjnym i zarządzaniem obciążeniem.

Rekomendowane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *